piątek, 9 czerwca 2017

Skąd brać włóczkę? 5 rozwiązań, dzięki którym nie zbankrutujesz!

Od kiedy stałam się szydełkowym maniakiem (no dobra, czasem przerzucam się na druty) mam spory problem... Podczas twórczego szału motek włóczki szybko znika, na szczęście na korzyść przyrastającej robótki, ale co dalej? Skąd wziąć bejmy na kolejną włóczkę? Skąd biedny student czy emerytowana staruszka ma wziąć piniondze na swoje hobby? 

5 sposobów na tanią włóczkę do dziergania



Najprościej byłoby przejść się do najbliższej pasmanterii i obkupić się w masę różnokolorowych włóczek o rozmaitym składzie lub zrobić zakupy w sklepie internetowym, ale takie szaleństwa kosztują. Zwłaszcza, kiedy pracujecie na przykład nad sporym kocemJednak nie ma co się załamywać, są też inne źródła włóczki!


Skąd brać włóczkę? 

Poznaj 5 tanich i szybkich rozwiązań! 



1. Z t-shirtów

Pokazałam Wam kiedyś prosty i szybki patent na przemianę znoszonych bluzek we włóczkę własnej roboty.

Udało mi się wykorzystać kilka starych ciuchów w taki sposób i z powstałej, recyklingowej włóczki wyszydełkowałam legowisko dla kota, udało się też zrobić koszyczek na drobiazgi.
Chciałabym też wykorzystać taką recyklingową włóczkę do wydziergania kolorowego dywanika. 



2. Z second-hand'u


Ładną i często nową włóczkę można znaleźć również... w lumpeksach! Kilka motków widocznych na pierwszym zdjęciu pochodzi właśnie z second-hand'ów. Przykładowy koszt jednego motka waha się w granicach 1 - 4 zł. Jest moc, co? :)


3. Pomysł na odzysk - włóczka wyjęta z ubrań!


Można wykorzystać stare czapki, szale czy nawet nadprute swetry do tego, żeby uzyskać z nich włóczkę. Jeśli macie po zimie właśnie takie rzeczy, a chcieliście się ich pozbyć - lepiej sprujcie je, będzie z nich motek do dziergania

Nie znalazłam nic do zwłóczkowania w domu, więc wybrałam się (kilka razy) do ulubionego lumpa na Jeżycach po ciuchy z włóczki. Dorwałam w ten sposób już 2 czapki, 1 beret, 1 komin i 2 baaardzo długie szale. Na razie z pruciem swetra nie próbowałam, ale tylko dlatego, że nie trafiłam na taki w ciekawym dla mnie kolorze. ;)


4. Ogłoszenia w internecie + Znajomi

Na portalach typu olx.pl czy w sprzedażowych grupach na fejsbuszku można trafić na ciekawe, włóczkowe okazje. Może się Wam poszczęści i nie wydacie na kolorowe motki ani grosza! Sporo ludzi pozbywa się takich rzeczy oddając je za darmo lub za symboliczną czekoladę. 
Popatrzcie wokół siebie, rozejrzyjcie się, popytajcie. Kto wie, możliwe że nawet Wasi znajomi czy sąsiedzi mają gdzieś w domu pochowane włóczki bo ktoś kiedyś dziergał, a teraz leżą i czekają na Wasze twórcze ręce? Wystarczy po nie sięgnąć! Albo po prostu uprzejmie zapytać. ;)


Taki wielki zbiór włóczek dostałam w zeszłym roku od znajomej, z którą studiowałam. Pamiętała, że lubię dziergać i coś tam na drutach robię i dała mi znać, że ma włóczki na wydanie.
Obecnie to, czego nie wykorzystałam przez ostatni rok (jeszcze sporo tego zostało) przechowuję w wielkim, plastikowym kufrze. I co jakiś czas uszczknę motek ze zbioru, żeby w pracy przyjemniej spędzać przerwy (ale ciii, Wy nic o tym nie wiecie ;).


5. Plastikowe siatki? Z nich też będzie włóczka! 

Tak zwany "PLARN" to włóczka zrobiona z plastikowych torebek foliowych. Pomimo tego, że taki pomysł wydaje się nietypowy, to jednak działa! 
Nie testowałam na własnych szydełkach plarn'u, jednak wiem kto to zrobił i nawet pokaże Wam w jaki sposób możecie taką włóczkę zrobić - zajrzyjcie do Qrkoko! :)
 

BONUS:

Jeśli jesteście prawdziwie zapalonymi dziergaczami - możecie wykorzystać Wasze nadchodzące urodziny czy imieniny i poprosić swoją drugą połówkę lub najbliższą rodzinę np. o zestaw motków we wszystkich kolorach tęczy. Nie wiem jak Wy, ale ja bym się z takiego prezentu ucieszyła przeogromnie! :)


Dopisalibyście coś do tej listy? Jakie inne pomysły na włóczkę chodzą Wam po głowie?